Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychodzenie z sekty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychodzenie z sekty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 listopada 2018

CZY TWÓJ GURU JEST NARCYZEM?

Część I: 
Narcystyczne  zaburzenie osobowości u fałszywego Guru - Mistrza  grupy  ‘duchowego rozwoju'.

Narcystyczny guru jest hakerem duchowości. 
Pod szyldem duchowej pracy nad sobą proponuje 
 oprogramowanie 'naprawcze' dla ducha i  umysłu ucznia, 
ale to oprogramowanie zawiera wirusy
 które infekują umysł ucznia w celu przejęcia nad nim kontroli.

Miałam taki czas w życiu kiedy szukając swojej życiowej drogi trafiłam na spotkania grupy 'rozwoju duchowego' prowadzonej przez charyzmatyczną liderkę. Zaczynała się wtedy 'moda' na takie grupy, zresztą ciągle ta moda trwa.
Na początku było super, wszystko było takie inspirujące i pozytywne.  Poruszające  wykłady, ciekawe ćwiczenia, medytacje,  fantastyczni ludzie, świetna atmosfera, wspólnie spędzany czas gdzie wszystko było takie soczyste, intensywne, pełne znaczenia. I co najważniejsze - szeroki zakres duchowej wiedzy, nowe idee że  można żyć świadomiej, lepiej, wykorzenić swoje kompleksy, braki, złe myśli i nawyki, uleczyć choroby i naprawić relacje z ludźmi, można nadać życiu  duchowej głębi, być lepszym, prawym człowiekiem, że można choć trochę wejrzeć w tajemnice życia, które normalnie są przed ludźmi zakryte.  Że można to wszystko osiągnąć pracując nad sobą .....pod kierunkiem duchowej Mistrzyni. Oczywiście  jeśli się jej w pełni zaufa i podąża z pełnym oddaniem w kierunku który ona wskazuje. Na początku to mi pomagało, otworzyło na nowe idee, zachęciło do pracy nad sobą, rozpaliło we mnie  wiarę i entuzjazm, które - na tamten moment pomogły mi wyjść z emocjonalnego dołka. To z początku było takie mocne i jakimś stopniu przyniosło trochę pozytywnych zmian, świeże, optymistyczne  nastawienie do życia. Nawiązałam  też przyjaźnie z innymi, podobnie  myślącymi ludźmi których poznałam na spotkaniach, co też było ważne, zresztą część tych przyjaźni do dziś przetrwała i to jest wielki bonus. 

- 'Jestem na właściwej ścieżce' -myślałam, a Mistrzyni podsycała moje przekonanie zapewniając grupę że jesteśmy szczęściarzami, którzy  mają wyjątkowo dobrą karmę  trafiając skrzydła jej opieki, że jesteśmy prowadzeni przez  osobę absolutnie wyjątkową, oświeconą, nieskazitelną, uosobienie mądrości. 
Połknęłam haczyk na dobre. 
O święta  naiwności moja, jakże dałam się zwodzić!